Ja pierdole. WSI ZUS DESZCZ ALLIANZ. Czasami czuję się jak ryba uderzająca o burtę ogromnego tankowca które magazynuje moje pieniądze. Czemu życie jest tak trudne pomimo tego że powinno być tak łatwe. Czemu człowiek nie stawia sobie podstawowych celów, czemu nie chce cieszyć się tym co ma. Czy przystanięcie na chwilę i popatrzenie na innych i na siebie w zwolnionym tempie, aż tak szkodzi rozwojowi. Czemu człowiek nie jest cierpliwy, dobry i samowystarczalny. Ludzie mają problem a co gorsza gdy ludzie go mają to cały nasz kraj go ma.Mam 28 lat dokąd zmierzam dokąd idę
wtorek, 28 kwietnia 2015
środa, 22 kwietnia 2015
22 kwietnia 2015 r.
Dzień matki ziemi. Tak przynajmniej dowiedziałem się dzisiaj rano w radiu jadąc jak co środę do pracy. To miał być zwykły dzień, dzień jak co dzień. Zwykła pobudka, zwykłe śniadanie zwykła podróż, zwykłe 65 km. Stłuczka... nie z mojej winy, sprawca dostał mandat, auto całe, może dalej jeździć... ba lekko tylko draśnięte. Od tak dwa kawałki blachy z różnych stron Europy, postanowiły się spotkać na jednej z Katowickich przelotówek. Stres jak cholera, w sumie nie wiem czemu.. nie mam raka, kredytu hipotecznego liczba plus powinna być większa. Jednak roztargnienie w pracy, jedno- dwa potknięcia w pracy i tracę te 60 % pewności siebie już całkowicie. Po co ten blok, a no po to żeby może docenić coś co mam, coś co bardzo trudno było zdobyć, a z biegiem czasu staje się dla człowieka tak codzienne, że czasem wydaje się nie potrzebne. Dajmy sobie spokój z pierdołami, blachę się pomaluje, pismo się napiszę, pranie zrobi, a dziewczynę się w końcu przytuli. Daj spokój J. To nie Twoja wina, to są detale patrz na to w czym pływasz, a nie na lekkie zimne, lub ciepłe prądy które chwilowo kierują Cię w dany kierunku. Murzasichle kurwa mać. Spij dobrze. To nie Twoja wina.
Dzień matki ziemi. Tak przynajmniej dowiedziałem się dzisiaj rano w radiu jadąc jak co środę do pracy. To miał być zwykły dzień, dzień jak co dzień. Zwykła pobudka, zwykłe śniadanie zwykła podróż, zwykłe 65 km. Stłuczka... nie z mojej winy, sprawca dostał mandat, auto całe, może dalej jeździć... ba lekko tylko draśnięte. Od tak dwa kawałki blachy z różnych stron Europy, postanowiły się spotkać na jednej z Katowickich przelotówek. Stres jak cholera, w sumie nie wiem czemu.. nie mam raka, kredytu hipotecznego liczba plus powinna być większa. Jednak roztargnienie w pracy, jedno- dwa potknięcia w pracy i tracę te 60 % pewności siebie już całkowicie. Po co ten blok, a no po to żeby może docenić coś co mam, coś co bardzo trudno było zdobyć, a z biegiem czasu staje się dla człowieka tak codzienne, że czasem wydaje się nie potrzebne. Dajmy sobie spokój z pierdołami, blachę się pomaluje, pismo się napiszę, pranie zrobi, a dziewczynę się w końcu przytuli. Daj spokój J. To nie Twoja wina, to są detale patrz na to w czym pływasz, a nie na lekkie zimne, lub ciepłe prądy które chwilowo kierują Cię w dany kierunku. Murzasichle kurwa mać. Spij dobrze. To nie Twoja wina.
Subskrybuj:
Posty (Atom)